ZDROWIE

122. ZEROWASTER W SZPITALU

04957084272627beed778f2435dccd33

Najważniejsza zasada brzmi: ,,Zdrowie ma zawsze pierwszeństwo przejazdu przed zero waste.”

Poniższą ,,listę rzeczy do szpitala” spisałam na podstawie tego, co mi się przydało po bardzo poważnej operacji, a więc gdy ma się problem z absolutnie każdą zmianą pozycji, wszystko leci z rąk, po organizmie krąży jeszcze morfina, a pójście do łazienki jest poważną ekspedycją. Są na niej przedmioty jednorazowego użytku opakowane w plastik i oczywiście żaden zerowaster nie musi się nikomu tłumaczyć z ich używania:

HIGIENA

  • Mydło Aleppo – w płynie, w  butelce z pompką (nie wyleci z rąk, więc nie trzeba się po nie schylać, poza tym pompkę można zahaczyć o rurkę prysznica). Wieloczynnościowe: do mycia rąk, twarzy, ciała, włosów, blizny pooperacyjnej, zębów, naczyń i do prania.
  • Szampon i grzebień – dzień wcześniej poszłam do fryzjera, więc przez kilka dni włosy wyglądały dobrze. Gdybym miała zostać w szpitalu dłużej, użyłabym suchego szamponu lub małego kawałka szamponu w kostce. 
  • Krem  DIY – uniwersalny: do twarzy, rąk, ust, małych zadrapań, do stóp, jako balsam do ciała. 
  • Szczotka i pasta do zębów – jakakolwiek szczoteczka, którą można wyparzać i bez żalu wyrzucić. Pasta w postaci miętowych pastylek.
  • Dezodorant: oliwa magnezowa z dodatkiem olejku lawendowego, w aluminiowej buteleczce ze sprejem, świetna też jako odświeżacz odświeżacz powietrza!
  • Chusteczki nawilżone – najlepiej nieperfumowane, bo każdy dodatkowy sztuczny zapach bardzo drażni. Bardzo przydatne, zwłaszcza że nie ma siły na częste korzystanie z prysznica.
  • Chusteczki w pudełku – absolutnie niezbędne, bo czasem brakuje papieru toaletowego i ręczników.
  • Kosmetyczka – wodoodporna, z uchwytem, za który można ją powiesić w bezpiecznym miejscu.
  • Ręcznik – w ciemnym kolorze. Bardzo polecam duży lniany, bo zajmuje mało miejsca, a schnie w 5 minut i wszyscy ci zazdroszczą. Świetnie zastępuje chustę na ramiona!

 

UBRANIA

  • Koszula nocna/piżama – 100% bawełna, w ciemnym kolorze i raczej cienka (w szpitalu jest ciepło). Ważne są kieszenie – dzięki nim ręce są wolne i można się czegoś przytrzymać, gdy zakręci się w głowie. Poza tym można w nich przemycać różne fajne rzeczy 😉  Ja miałam po prostu dwie miękkie bawełniane sukienki, co bardzo polecam!
  • Kapcie – nie muszą być ciepłe, ale muszą nadawać się do wyprania po powrocie do domu…
  • Piankowe klapki – pod prysznic,  szybkoschnące.
  • Skarpetki – z naturalnego materiału i nieuciskające.
  • Opaska 2 w 1 –  posłuży jako maseczka na oczy (gdy chcesz spać, a współlokator zapala światło i TV) oraz jako ,,przykrywka” na czas bad hair days. Moja opasko-maska jest nawygodniejsza na świecie, a powstała z upcyklingu dziurawych czarnych rajstop!
  • Szlafrok – może być potrzebny pacjentom, którzy mogą iść do sklepiku lub na kawę. Mnie się nie przydał, a zajął bardzo dużo miejsca w torbie.
  • Bielizna – jeśli w ogóle jest potrzebna, to bawełniana. Jednorazowe majtki się nie przydały, ale cieszę się, że je miałam na wszelki wypadek i polecam.

 

JEDZENIE I LEKI

  • Woda – w jednorazowej plastikowej butelce, najlepiej ze sportowym ,,dzióbkiem”, żeby można było pić nawet w pozycji półleżącej. Szpitalnej kranówki nie polecam, bo na kranie są wszystkie możliwe płyny ustrojowe współpacjentów :/
  • Spork – w szpitalu są oczywiście sztućce, ale metalowy składany spork daje niezależność i jest łatwy do umycia.
  • Termos – 2 w 1 kubek i pojemnik np. na zupę. W termosie można sobie przynieść napój z kawiarenki, a zupy to jedyna pyszna potrawa w szpitalnym menu (zwłaszcza dla wegan i wegetarian), więc warto wziąć na później. Moim zdaniem w szpitalach marnowałoby się o wiele mniej jedzenia i pieniędzy, gdyby dawano samą taką zupę (za to ile się chce), a do niej kawałek prawdziwej pysznej bagietki (zamiast sztucznego ,,chleba”).
  • Espumisan – szpitalna dieta wywołuje sensacje żołądkowe, ale coś trzeba jeść oprócz tej zupy. Poza tym podczas operacji wtłaczany jest do organizmu jakiś gaz, który potem się bardzo boleśnie ulatnia.
  • Własne leki – te, które bierze się na co dzień. Koniecznie opisane (nazwisko i dawkowanie).
  • Miętówki – lub goździki, odświeżające oddech
  • Octenisept – uniwersalny odkażacz, do radosnego spryskiwania wszystkiego wokół, zwłaszcza gdy brakuje sił na umycie rąk. Bardzo mi się przydał, gdy wysypałam calutką zawartość kosmetyczki na łazienkową podłogę, a właśnie przed chwilą wylała na nią kanalizacja… Z pobytu w szpitalu wyniosłam ważną naukę, żeby nie bać się własnych, domowych bakterii (np. tych, które przyjechały np. na ręczniku i bieliźnie). Wystarczająco kłopotliwe jest przemykanie między cudzymi bakteriami, po co sobie dokładać pracy 😉

INNE

  • Komórka, słuchawki i ładowarka
  • Książka/czytnik/e-book/tablet – z odpowiednią ładowarką i powerbankiem
  • Zatyczki do uszu – miękkie, do spania i do odseparowania się od otoczenia.
  • Drobne – do automatu na kawę i do TV na monety.
  • Poduszka – może być mała, byle dawała dobre podparcie.
  • Teczka – ze sztywnego plastiku, na medyczną dokumentację.
  • Dokumenty wymagane przez szpital i dowód osobisty!
  • Klips – duży mocny spinacz biurowy – nigdy nie wiadomo, do czego się przyda: a to jako wieszak, a to zamknięcie czegoś. A gdy się nudzisz w czyimś towarzystwie, odpalasz w komórce filmik o milionie zastosowań spinacza i przynajmniej jest temat do rozmów inny niż choroby (brrr…)
  • Torba – lekka i nadająca się do wyprania po powrocie do domu.
  • Długopis – na wypadek, gdyby lekarz przygotowujący wypis akurat nie miał swojego i groziłoby ci zostanie o dzień dłużej.

Prawda jest taka, że jako bezradny pacjent niewiele możesz zrobić – poza uśmiechaniem się, a uśmiech jest bardzo zero waste. Możesz co najwyżej poprosić o wsypanie ci leków bezpośrednio na dłoń, zamiast do jednorazowego minikubeczka. W służbie zdrowia jest wiele do zrobienia w sprawie ograniczania odpadów, ale walka o to toczy się poza szpitalną salą i to od lat (ale to temat na osobny post, jeśli nie ksiażkę).

Zdjęcia są tylko przykładami rzeczy, które zabrałabym do szpitala.

Vademecum Zero Waste (2)

 

HIGIENA, ZDROWIE

119. TABLETKI DO MYCIA ZĘBÓW

Przetestowałam mnóstwo metod mycia zębów a’la zero waste, ale porzuciłam je wszystkie na rzecz pasty do zębów w formie tabletek – nawet niezerowasterzy mi ich zazdroszczą!

Zdrowie ma zawsze pierwszeństwo przejazdu przed zero waste, a zdrowie zębów ma wpływ na stan całego organizmu, więc ostatnio odważnie pokazałam mojej Ulubionej Stomatolog, czym myję zęby. Spodziewałam się strasznej bury, a tu niespodzianka – pani doktor ze spokojem obejrzała wspaniały proszek Alchemii Lasu i tabletki DentTabs, bambusową szczoteczkę Hydrophil z rycynowym włosiem oraz jedwabną nić w szklanym opakowaniu do uzupełniania (informacja o myciu sodą (uwielbiam) lub mydłem aleppo jakoś nie przeszła mi przez zęby). Powiedziała, że jej zdaniem: składy są bardzo dobre, a skuteczność znana od dawna; że fluor jest obecnie we wszystkim, więc nie ma potrzeby używać go na co dzień – wystarczy, jeśli raz w roku zrobi się fluoryzację w gabinecie dentystycznym; że warto co jakiś czas zmieniać pasty do zębów. Zgodziła się też, że nie tyle ważne jest, CZYM się zęby myje, ale JAK się myje!

Wróciłam do domu dumna jak paw i oznajmiłam, że od dziś będę myć zęby pastą w formie tabletek, i że jeśli Rodzina chce, to też może, bo metoda ma moim zdaniem same zalety:

  • zatwierdziła ją nasza ulubiona Pani Stomatolog (argument koronny i nie do zbicia)
  • ma skład, który spełnia moje wymagania etyczne i zdrowotne
  • ma same zalety z punktu widzenia zero waste: opakowanie może być minimalne i wielokrotnego użytku (papier, szkło, metal, bambus), co oznacza oszczędność ropy, wody, transportu, magazynowania i ogólnie niski ślad węglowy
  • jest do kupienia m.in. w mojej ulubionej drogerii internetowej BetterLand, a za chwilę w stacjonarnych sklepach zero waste i nie tylko (jest już w: Kooperatywie Dobrze, BezPudła).
  • jest genialna w podróży: zabieram po 2 sztuki na każdy dzień, pastylki nie wyleją się, nie rozsypią, są lekkie i małe (argument spodobał się mojemu mężczyźnie, dostał więc opakowanie podróżne z puszki po cukierkach, którego będą mu zazdrościć koledzy)

Oczywiście jeżeli twój stomatolog zaleca zupełnie co innego, a ty masz do niego zaufanie, to go słuchaj – ,,zdrowie ma zawsze pierwszeństwo przejazdu”.

Skład pasty do zębów w formie pastylek podaję za stroną dystrybutora, czyli BetterLandu (na składach się nie znam, więc zostawiam każdemu do decyzji, czy mu pasują, czy nie – zawsze warto poznać opinię Organicznych). 

  • celuloza mikrokrystaliczna -doskonale gładzi zęby w przestrzeniach międzyzębowych. W związku z tym nowe cząstki na powierzchni zęba po prostu się odrywają, utrudnia to powstanie płytki nazębnej.
  • fluorek sodu – jest stosowany do remineralizacji szkliwa i może pomóc zwłaszcza w przypadku wrażliwych szyjek zębów, ale także w początkowej próchnicy.
  • amisoft (glutaminian sodu Lauroyl) – to środek powierzchniowo czynny (mydło), który łączy rozpuszczone białka i tłuszcze z wodą, aby wypłukać je podczas płukania. W AMISOFT kwas glutaminowy jest estryfikowany kokosowymi kwasami tłuszczowymi. W tym procesie chemicznym łączone są dwie naturalnie występujące substancje (kwasy tłuszczowe kokosowe i kwas glutaminowy), tracąc swoje pierwotne właściwości. „Glutaminianu” nie należy mylić ze wzmacniaczami smaku stosowanymi w przemyśle spożywczym –  Denttabs nie zawierają glutaminianu i glutenu.
  • stevia – to roślina o słodkim smaku, która wraz ze swoim aromatem i mentolem zapewnia dobry smak.
  • krzemionka – służy jako środek czyszczący i pomaga usunąć miękkie płytki nazębne.
  • naturalny (miętowy) zapach wraz ze stewią i mentolem, zapewniają przyjemne uczucie świeżości i „chłodny” i świeży oddech.
  • wodorowęglan sodu – dostosowuje pH do wartości 5,5 za pomocą witaminy C.
  • witamina C (kwas askorbinowy) – reguluje wartość pH razem z wodorowęglanem sodu (patrz wyżej) i stymuluje wydzielanie śliny. Zwiększony przepływ śliny powoduje szybszą remineralizację powierzchni zębów.
  • stearynian magnezu – to ziołowy adiuwant stosowany w produkcji tabletek.
  • guma ksantanowa – jest naturalnym zagęszczaczem i środkiem żelującym i zapewnia przyjemną kremową konsystencje.
  • eugenol – jest częścią naturalnego smaku mięty.
  • są wolne od konserwantów, substancji hamujących rozwój zarazków, środków wiążących i nie zawierają glinu ani nanocząsteczek.

Kochana Alchemio Lasu, czy mogłabyś ze swoich cudownych proszków do zębów też robić tabletki?


zdj. prod.

zdj. prod.
zdj. prod.
zd. sklep zero waste ,,Bez pudła

pasek black

 

DLA POCZĄTKUJĄCYCH, HIGIENA, KUCHNIA, SPRZĄTANIE, URODA, ZDROWIE, ZERO WASTE

115. ZERO WASTE STARTER KIT

Jeśli ktoś ci powie, że żyje całkiem bezodpadowo to uciekaj z krzykiem – kłamie! Jeśli ktoś Ci powie, że jednostkowe działania nie mają wpływu na rzeczywistość – też kłamie.
 
Każda nasza zerowastowa wpadka to zdobyte doświadczenie, a z niego rodzi się wiedza. Najlepsi zerowasterzy to ci nieidealni, ale za to pełni zapału 🙂

KUCHNIA I ZAKUPY

HIGIENA 

SPRZĄTANIE

 

Rzeczy na powyższych zdjęciach znalazłam w internecie; to tylko przykłady do czego należy dążyć. Rzeczy na poniższych zdjęciach pochodzą z mojego domu i są ilustracją zamiany problematycznego przedmiotu na jego bezodpadową alternatywę. Każda z tych rzeczy ma wielki wpływ na ilość wytwarzanych odpadów. Część z nich masz już pewnie w domu (torby, butelkę, pojemniki); część wymaga inwestycji, ale wkrótce się zwróci (kubeczek menstruacyjny, dobre mydło).

TORBY

PROBLEM: Jednorazowe siatki foliowe to produkt ropopochodny (ropa to surowiec nieodnawialny) i bardzo problematyczny w recyklingu. Globalne zużycie plastikowych toreb wynosi 500 miliardów sztuk dziennie. Szacuje się, że do 2050 roku w oceanach będzie więcej plastiku (wagowo) niż ryb…
ALTERNATYWA ZERO WASTE: Mocna wielorazowa torba z materiału, która jest zawsze pod ręką: w torebce, w samochodzie, jako breloczek przy kluczach. Bo nie wystarczy mieć, trzeba jeszcze pamiętać o jej używaniu! Jeśli zapomnisz, spakuj zakupy do kartonu (są przy kasach) lub pożycz torbę-bumerang.
CO MOŻNA ZROBIĆ: Zanieś niepotrzebne wielorazowe torby to koszyka Boomerang Bags.

Obraz4

BUTELKI NA WODĘ

PROBLEM: Plastik nie podlega rozkładowi, a tylko rozpada się na coraz mniejsze cząsteczki – mikroplastik. Zapamiętaj: 1 kg plastiku za 500 lat nadal będzie jednym kilogramem plastiku, tyle że w rozdrobnionej postaci! Wszechobecne  cząsteczki z czasem stają się tak małe, że wraz z pożywieniem i wodą wnikają do organizmów żywych, a obecny w nich syntetyczny estrogen BPA (skrót od bisfenol A) stwarza zagrożenie dla ludzkiego zdrowia. Jego obecność potwierdzono niestety również w organizmach dzieci, więc gra toczy się o najwyższą stawkę.
ALTERNATYWA ZERO WASTE: Wielorazowe butelki i termosy ze stali, szkła lub plastiku bez BPA. Jednorazowe mają rację bytu tylko w sytuacjach kryzysowych, w szpitalach etc.
CO MOŻNA ZROBIĆ: Zawsze miej przy sobie własną butelkę z wodą (najlepiej zimną z kranu).

Obraz26

KUBKI NA WYNOS

PROBLEM: Rocznie zużywa się miliardy jednorazowych kubków, a zaledwie 0,25% tych trudnych w przetworzeniu opakowań trafia do recyklingu. Sprawiający wrażenie papierowego kubek, w rzeczywistości pokryty jest od wewnątrz warstwą polietylenu, czyli plastiku (gdyby był z papieru, to by przeciekał).
ALTERNATYWA ZERO WASTE: Wypij kawę na miejscu, w kawiarni, z prawdziwej filiżanki. Nie bierz jednorazowego kubka. Jeżeli koniecznie musisz wziąć kawę na wynos, to kup ją do własnego kubka.
CO MOŻNA ZROBIĆ: Dołącz do akcji #zwłasnymkubkiem i kupuj kawę i herbatę w kawiarniach, które przystąpiły do tej  akcji – dostaniesz tam nawet zniżkę.
Obraz8

SZTUĆCE, NACZYNIA, SŁOMKI I SERWETKI

PROBLEM: Oto kolejny łatwo zastępowalny jednorazowy plastik, masowo produkowany przy ogromnym zużyciu wody i zanieczyszczeniu środowiska. Od 2021 roku kubki, pojemniki, talerzyki, sztućce i słomki będą zakazane na rynkach UE, ale dbające o klientów i współpracowników firmy już teraz przestają ich używać, wprowadzając na ich miejsce prawdziwie ekologiczne alternatywy.
ALTERNATYWA ZERO WASTE: W domu używaj prawdziwych naczyń i sztućców. Do pracy przynoś lunch zrobiony w domu, zapakowany w wielorazowe pudełko, słoik lub woskowijkę. Pamiętaj, że do przechowywania żywności najbezpieczniejsze jest szkło.
CO MOŻNA ZROBIĆ: Nie używaj jednorazowych sztućców – miej przy sobie serwetkę z materiału oraz lekkie sztućce lub spork. Nie daj sobie wcisnąć naczyń z materiałów oxy- i biodegradowalnych (wbrew nazwie, nie tylko nie rozwiązują problemu, ale go zwiększają).

30595047_262865267587699_6403561565617913856_n

ZAKUPY

PROBLEM: Nieekologicznie zapakowane produkty. Zabiegi marketingowe dużych sieci handlowych nieetycznie promujące konsumpcjonizm.
ALTERNATYWA ZERO WASTE: Unikamy marketów spożywczych, za to mamy listę miejsc, gdzie można zrobić zakupy na wagę i do własnych opakowań: sklepów zero waste, kooperatyw spożywczych i bazarków. Tam kupisz zdrowe produkty wyprodukowane z poszanowaniem środowiska. Kupisz je tylko w takiej ilości, jakiej potrzebujesz, a nie tyle, ile zapakował producent. Zerowasterzy mówią, że ,,najlepsze opakowanie to takie, które nigdy nie powstało”, a jeżeli już muszą kupić coś w opakowaniu plastikowym (czasem trzeba), to wybiorą monomateriałowe, bo jedynie jednorodny plastik będzie (być może) miał szansę na recykling, czyli przetworzenie na inny plastikowy produkt. Mają jednak świadomość, że tworzywo sztuczne degraduje się podczas recyklingu, czyli że np. butelki plastikowe zmienią się raczej w niepodlegające dalszemu recyklingowi wykładziny i ubrania syntetyczne, a nie w kolejne butelki…
CO MOŻNA ZROBIĆ: Zrób listę zakupów. Weź własne opakowania: torby, woreczki, pojemniki lub słoiki. Postaraj się jak najwięcej produktów kupić do nich, a jeśli się nie uda, to wybierz te w opakowaniu ze szkła, metalu lub papieru. Nie kupuj nadmiernie zapakowanych produktów, obejdź się bez nich (a najlepiej napisz do producenta, że chętnie byś kupił ich wyrób, gdyby nie był nadmiernie opakowany).
IMG_20180307_175319

KOSMETYKI

PROBLEM: Produkty higieniczne i kosmetyczny nie zapakowane w plastik są prawie nieosiągalne – następnym razem w drogerii lub perfumerii załóż ,,okulary zero waste” i spróbuj znaleźć coś całkiem bez plastiku. Wiele produktów zawiera drobiny mikroplastiku, które trafiają do wód gruntowych, a potem do oceanów, gdzie są mylone z planktonem i połykane przez zwierzęta.
ALTERNATYWA ZERO WASTE: Wiele kosmetyków można łatwo i szybko zrobić samemu, mając pełną kontrolę nad składem, ceną i ilością. Wiele można zastąpić produktami wieloczynnościowymi – szlachetne mydło aleppo może zastąpić ponad 20 produktów. Szampon, odżywka, dezodorant, kosmetyk do demakijażu, krem do twarzy, balsam do ciała mogą mieć formę stałej kostki i nie mieć w ogóle opakowania.
CO MOŻESZ ZROBIĆ: Wypróbuj 5-10 zastosowań dobrego mydła w kostce. Zrób własne kosmetyki: balsam do ust, puder i suchy szampon.

IMG_20180711_181237

 HIGIENA INTYMNA

PROBLEM: Comiesięczny odpad nienadający się do recyklingu, a stanowiący zagrożenie sanitarne. Szkodliwe dla zdrowia kobiet, nasączone wybielaczem tampony, podpaski, wkładki higieniczne (producenci nie mają obowiązku pisać na opakowaniu, czym nasączyli swoje wyroby).
ALTERNATYWA ZERO WASTE: Wielorazowe, zdrowe i o wiele przyjemniejsze w używaniu kubeczki menstruacyjne z medycznego silikonu. Starczają na 10-12 lat stosowania!
CO MOŻNA ZROBIĆ: Informuj inne kobiety, że istnieje metoda wygodniejsza, zdrowsza i dająca niewiarygodne oszczędności.

22339292_201498227057737_3899382506382136913_o

SPRZĄTANIE

PROBLEM: Osobny środek chemii gospodarczej dla każdego miejsca czy urządzenia w domu, opakowany w plastik lub pojemnik pod ciśnieniem, o składzie niebezpiecznym dla człowieka i środowiska.
ALTERNATYWA ZERO WASTE: Zamiana komercyjnych środków na produkty własnej roboty: bez zbędnego opakowania, zdrowe, uniwersalne, do zrobienia w 3 minuty i oszczędne (roczny koszt samego prania spada o 77%!). Soda, ocet i kwasek cytrynowy to najczęściej używane składniki przez zerowasterów na całym świecie.
CO MOŻNA ZROBIĆ: Zrób własne detergenty (proszek do prania i do zmywarki, uniwersalny płyn do czyszczenia z wody i octu). Koniecznie zastąp plastikowe gąbki i jednorazowe papierowe ręczniki, ściereczkami z materiału i trwałą szczotką do naczyń.

Obraz19

MINIMALIZM W MIESZKANIU

PROBLEM: Nadmiar przedmiotów, które jednak nie dają zadowolenia, więc kupujemy kolejne i zagracamy domy i mieszkania, które wydają się wiecznie za małe. Reklamy i marketing kreują potrzeby, o których nawet nie wiedzieliśmy, że je mamy!
ALTERNATYWA ZERO WASTE: Przejrzyjmy zgromadzone w domu rzeczy. Odłóżmy na bok te nieużywane, nielubiane lub zdublowane – może uda się je sprzedać. To, co jest nam zbędne, dla kogoś innego będzie skarbem, a my odzyskamy pieniądze. Niepotrzebne przedmioty możemy też wymienić, oddać, naprawić lub przerobić (upcykling), a w ostateczności poprawnie zutylizować. Dzięki temu w naszych domach pojawi się więcej miejsca na to, co naprawdę ważne: na nas samych, na światło, przestrzeń i powietrze. Zostawmy tylko to, czego naprawdę używamy, co lubimy i co nam się podoba. Starajmy się, żeby to, co trafia do naszego domu było naprawdę niezbędne, by nie dopuścić do ponownego zagracenia. Poza tym odgracone mieszkanie łatwiej, szybciej i przyjemniej się sprząta, bo to czego nie ma, nie wymaga odkurzania, mycia, przesuwania i serwisowania.
CO MOŻNA ZROBIĆ: Zamiast kupować nowe rzeczy, przyjrzyj się temu, to już masz i odpowiedzialnie pozbądź się tego, czego nie potrzebujesz. Zorganizuj w pracy lub w domu Mobilny Givebox.

IMG_20170920_134329

MINIMALIZM W GARDEROBIE

PROBLEM: Katastrofalne skażenie środowiska przez branżę odzieżową. Fast fashion jako synonim łamania praw pracowniczych i rosnącej góry odpadów tekstylnych.
ALTERNATYWA ZERO WASTE: Odczarowujemy zakupy z drugiej ręki. Czyścimy szafę z nadmiaru i budujemy ją na nowo oraz edukujemy się w temacie ekoproblemów związanych z branżą odzieżową (Atelier Second Life). Pomagamy innym (Bank Ubrań).
CO MOŻNA ZROBIĆ: Zamiast kupować nowe ubrania, zrób ,,zakupy we własnej szafie” lub odwiedź najbliższy secondhand. Umów się na wizytę w Atelier Second Life – oddasz tam niepotrzebne ubrania, wypożyczysz nowe i poszerzysz swoją wiedzę o ekoświadomej modzie. Zrób mini eksperyment  inspirowany Matildą Kahl.

IMG_20190117_115140

Testuj, pytaj, czytaj, dziel się z innymi informacjami o sprawdzonych produktach.  Zobacz, jak wiele produktów możesz zrobić samodzielnie. I koniecznie dołącz do grupy Zero Waste dla Poczatkujących oraz do zerowastowych akcji, z których dowiesz się, jakie są kolejne etapy i sposoby zapobiegania niepotrzebnym odpadom 🙂

pasek black

HIGIENA, ZDROWIE

114. KROPLE DO NOSA

IMG_20180319_134905.jpg

Może mój patent typu less waste przyda się tym z nas, którzy mają co zimę problem z suchymi śluzówkami i pękajacymi naczynkami w nosie:
Kiedyś co i rusz kupowałam nadmiernie opakowane i nietanie spreje lub krople. Od dwóch lat na początku zimy kupuję w aptece półlitrową* butelkę soli fizjologicznej. Przelewam do wyparzonej i opisanej** szklanej butelki, którą przechowuję w lodówce***. Z niej nalewam świeże porcje do wyparzonych  buteleczek z kroplomierzem. Każdy potrzebujący domownik ma oczywiście własną i oznaczoną buteleczkę.
Nie jest to sposób całkowicie zero waste, pewnie są lepsze, chociażby polecany przez Beę Johnson neti-pot. Mam nadzieję, że kiedyś i my będziemy go stosować, bo bardzo cenię tradycyjne sposoby, zwłaszcza te wywodzące się z ajurwedy. Na razie cieszę się, że mój patent został zaaprobowany przez rodzinkę. Małe kroczki też się liczą (na przykład zamiana chusteczek jednorazowych na materiałowe).
*mniejszych nie spotkałam
**do opisywania butelek używam pisaka Pen Touch Sakura
*** z solą przechowywaną w lodówce nic się nie dzieje, ale nie jestem bakteriologiem, nie wiem, czy to dobra metoda. Pamiętaj, nigdy nie ryzykuj zdrowia dla zero waste; czasem potrzebujemy lekarstwa w plastiku i to jest jak najbardziej okej!
Żelazna zasada mówi, że zdrowie ma zawsze pierwszeństwo przed zero waste!

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

pasek black