higiena, zdrowie

119. TABLETKI DO MYCIA ZĘBÓW

Przetestowałam mnóstwo metod mycia zębów a’la zero waste, ale porzuciłam je wszystkie na rzecz pasty do zębów w formie tabletek – nawet niezerowasterzy mi ich zazdroszczą!

Zdrowie ma zawsze pierwszeństwo przejazdu przed zero waste, a zdrowie zębów ma wpływ na stan całego organizmu, więc ostatnio odważnie pokazałam mojej Ulubionej Stomatolog, czym myję zęby. Spodziewałam się strasznej bury, a tu niespodzianka – pani doktor ze spokojem obejrzała wspaniały proszek Alchemii Lasu i tabletki DentTabs, bambusową szczoteczkę Hydrophil z rycynowym włosiem oraz jedwabną nić w szklanym opakowaniu do uzupełniania (informacja o myciu sodą lub mydłem aleppo jakoś nie przeszła mi przez zęby). Powiedziała, że jej zdaniem: składy są bardzo dobre, a skuteczność znana od dawna; że fluor jest obecnie we wszystkim, więc nie ma potrzeby używać go na co dzień – wystarczy, jeśli raz w roku zrobi się fluoryzację w gabinecie dentystycznym; że warto co jakiś czas zmieniać pasty do zębów. Zgodziła się też, że nie tyle ważne jest, CZYM się zęby myje, ale JAK się myje!

Wróciłam do domu dumna jak paw i oznajmiłam, że od dziś będę myć zęby pastą w formie tabletek, i że jeśli Rodzina chce, to też może, bo metoda ma moim zdaniem same zalety:

  • zatwierdziła ją nasza ulubiona Pani Stomatolog (argument koronny i nie do zbicia)
  • ma skład, który spełnia moje wymagania etyczne i zdrowotne
  • ma same zalety z punktu widzenia zero waste: opakowanie może być minimalne i wielokrotnego użytku (papier, szkło, metal, bambus), co oznacza oszczędność ropy, wody, transportu, magazynowania i ogólnie niski ślad węglowy
  • jest do kupienia m.in. w mojej ulubionej drogerii internetowej BetterLand, a za chwilę w stacjonarnych sklepach zero waste i nie tylko (jest już w: Kooperatywie Dobrze, BezPudła).
  • jest genialna w podróży: zabieram po 2 sztuki na każdy dzień, pastylki nie wyleją się, nie rozsypią, są lekkie i małe (argument spodobał się mojemu mężczyźnie, dostał więc opakowanie podróżne z puszki po cukierkach, którego będą mu zazdrościć koledzy)

Oczywiście jeżeli twój stomatolog zaleca zupełnie co innego, a ty masz do niego zaufanie, to go słuchaj – ,,zdrowie ma zawsze pierwszeństwo przejazdu”.

Skład pasty do zębów w formie pastylek podaję za stroną dystrybutora, czyli BetterLandu (na składach się nie znam, więc zostawiam każdemu do decyzji, czy mu pasują, czy nie – zawsze warto poznać opinię Organicznych). 

  • celuloza mikrokrystaliczna -doskonale gładzi zęby w przestrzeniach międzyzębowych. W związku z tym nowe cząstki na powierzchni zęba po prostu się odrywają, utrudnia to powstanie płytki nazębnej.
  • fluorek sodu – jest stosowany do remineralizacji szkliwa i może pomóc zwłaszcza w przypadku wrażliwych szyjek zębów, ale także w początkowej próchnicy.
  • amisoft (glutaminian sodu Lauroyl) – to środek powierzchniowo czynny (mydło), który łączy rozpuszczone białka i tłuszcze z wodą, aby wypłukać je podczas płukania. W AMISOFT kwas glutaminowy jest estryfikowany kokosowymi kwasami tłuszczowymi. W tym procesie chemicznym łączone są dwie naturalnie występujące substancje (kwasy tłuszczowe kokosowe i kwas glutaminowy), tracąc swoje pierwotne właściwości. „Glutaminianu” nie należy mylić ze wzmacniaczami smaku stosowanymi w przemyśle spożywczym –  Denttabs nie zawierają glutaminianu i glutenu.
  • stevia – to roślina o słodkim smaku, która wraz ze swoim aromatem i mentolem zapewnia dobry smak.
  • krzemionka – służy jako środek czyszczący i pomaga usunąć miękkie płytki nazębne.
  • naturalny (miętowy) zapach wraz ze stewią i mentolem, zapewniają przyjemne uczucie świeżości i „chłodny” i świeży oddech.
  • wodorowęglan sodu – dostosowuje pH do wartości 5,5 za pomocą witaminy C.
  • witamina C (kwas askorbinowy) – reguluje wartość pH razem z wodorowęglanem sodu (patrz wyżej) i stymuluje wydzielanie śliny. Zwiększony przepływ śliny powoduje szybszą remineralizację powierzchni zębów.
  • stearynian magnezu – to ziołowy adiuwant stosowany w produkcji tabletek.
  • guma ksantanowa – jest naturalnym zagęszczaczem i środkiem żelującym i zapewnia przyjemną kremową konsystencje.
  • eugenol – jest częścią naturalnego smaku mięty.
  • są wolne od konserwantów, substancji hamujących rozwój zarazków, środków wiążących i nie zawierają glinu ani nanocząsteczek.

Kochana Alchemio Lasu, czy mogłabyś ze swoich cudownych proszków do zębów też robić tabletki?

kuchnia

118. ZAKUPY W IKEA

Zero waste to m.in. planowanie i bycie przygotowanym. Lista zakupów jest przykładem takiego sposobu myślenia.

Na zakupy pojechałam z listą, wiedząc, że wszystkie cztery rzeczy znajdę w dziale kuchennym. Ludzi w sklepie było dużo, jak to kilka dni przed Sylwestrem, ale skorzystałam z kasy samoobsługowej, więc wszystko udało kupić, zanim mój mąż zdążył zjeść klopsiki!

Poniżej opisy tych czterech przedmiotów, które bardzo polecam, bo są trwałe, wielorazowe i pomagają w ograniczaniu odpadów:

Mocne bawełniane torby – owoce i warzywa można w nich przynieść ze sklepu i od razu w nich przechowywać, bo powietrze swobodnie w nich cyrkuluje. Wszystko w nich wygląda pięknie, nie tylko jabłka i pomarańcze, ale i bure warzywa korzeniowe, a nawet puste słoiki i wytłoczki po jajkach czekające na odniesienie do kooperatywy 😉 KUNGSFORS, 2 szt. 19,99 zł

Zaparzaczka do herbaty– elegancki i zdrowy sposób na podejmowanie gości np. w biurze dobrą sypaną herbatą, a nie naparem z plastiku i wybielacza, które to znajdują się w jednorazowych torebkach. Goście sami decydują, kiedy odłożyć sitko na praktyczną podstawkę. Może im się tak spodoba ten oszczędny, wygodny, zdrowy i bezodpadowy sposób parzenia, że wprowadzą go w swoim biurze. LJUDLOS 9,99 zł

Stalowy wielorazowy filtr do kawy, który można umieścić na kubku, termosie lub dzbanku. Kawę należy najpierw zwilżyć wrzątkiem, żeby napuchła, a potem cierpliwie i powoli dolewać wodę maleńkim strumyczkiem. Filtr idealnie nadaje się do parzenia herbaty i ziół. Niewiarygodne łatwo się czyści. A najlepsze jest to, że składa się z 3 części, więc przy okazji ma się fantastyczny stalowy lejek (przyznam, że dla tego lejka w ogóle go kupiłam). Wieść głosi, że nadaje się do odcedzania mleka roślinnego (sprawdzę). OVERST 29.99 zł

Stalowy termos miał służyć do noszenia zup i lunchu, ale okazało się, że czeka go inne przeznaczenie – został wychwalanym pod niebiosa kubkiem na wodę i kawę mojej córki. Jest szczelny (wrzucany luzem do torby ze szkolnymi książkami!), piękny, całkiem lekki i wygodnie się z niego pije. EFTERFRAGAD 29,99 zł

DIY, URODA, ZERO WASTE

117. WESOŁYCH ZEROWASTOWYCH ŚWIĄT

Proste rozwiązania są najlepsze

Osoba przyjmująca prezent ma obowiązek ucieszyć się i podziękować, ale nie ma obowiązku trzymania w domu nieudanego prezentu (może go po Świętach sprzedać lub przekazać dalej). Osoba obdarowująca nie powinna mieć poczucia winy, jeżeli prezent okaże się nieudany. Liczy się dobra intencja, a nie darowany przedmiot.

Dzięki podejściu zero waste coraz sprawniej oddzielamy prawdziwe tradycje od tych wykreowanych przez działy marketingu. Te prawdziwe zawsze pełne są ukrytych i ważnych znaczeń, i z pewnością nie polegają na kupowaniu czegokolwiek i wpędzaniu w poczucie winy. Wspaniale jest obserwować jak z roku na rok upraszczają się w naszych domach świąteczne porządki, a przygotowywanie jedzenia nie wiąże się już z jego marnowaniem, jak zmieniają się oczekiwania wobec prezentów.

Rodzina i przyjaciele wiedzą już o naszych staraniach i nie są zdziwieni tym, co znajdują pod choinką (np. u mnie będą to kosmetyki własnej roboty) i tym, w co są opakowane (u mnie w tym roku w woskowijki). I my coraz częściej dostajemy zerowastowe prezenty, co chyba cieszy najbardziej, bo obdarowywanie znowu staje się najmilszą tradycją.

Nawet najmniejszy prezent pod choinką, ale przygotowany w duchu zero waste, ma szansę stać się katalizatorem zmian w nadchodzącym roku. Przecież każdy z nas, siedzących przy wigilijnym stole, chce żyć na planecie zdrowej i wesołej, a nie smutnej i umierającej. A jeżeli w czasie świątecznych rozmów o stanie świata usłyszymy, że nasze jednostkowe działania nic nie zmienią, to przypomnijmy sobie , że to nieprawda, że przecież właśnie 2 tysiące lat temu garstka zapaleńców uwierzyła w pewną ideę i zmieniła cały świat!* Wesołych zerowastowych świąt!

*Niestety nie ja to wymyśliłam, tylko Marek Goleń. Ale przyznajcie, że to świetny punkt widzenia 😀

ZERO WASTE

116. PREZENTY ZERO WASTE

Prezent pod choinką może być natury niematerialnej albo materialnej. Niematerialnie możemy zaoferować (w formie certyfikatu, kuponów lub biletów) swój czas, wiedzę i umiejętności lub miłe doświadczenia, kursy i atrakcje. Natomiast dla materialnego prezentu charakterystyczne jest to, że kupuje się go tylko raz, a on eliminuje jednorazowe plastikowe przedmioty z życia obdarowanego na zawsze (np. stalowy kubek termiczny zastąpi kubki i butelki, a zestaw bambusowych sztućców – widelczyki i łyżki; ja np. marzę o kompostowniku). Ale w święta zero waste ma być też wesołe, zwariowane, niekoniecznie w 100% praktyczne – grunt, żeby prezenty niosły ze sobą ZW przekaz i stały się tematem rozmów przy wigilijnym stole, a może i katalizatorem zmian. Obrazkowe przykłady zebrałam na Pintereście – kliknij tutaj: 

https://pin.it/4t2oc4vbyt3fhk

higiena, kuchnia, SPRZĄTANIE, URODA, zdrowie, ZERO WASTE

115. ZERO WASTE STARTER KIT

Jeśli ktoś ci powie, że żyje całkiem bezodpadowo, to uciekaj z krzykiem – kłamie! Jeśli ktoś Ci powie, że jednostkowe działania nie mają wpływu na rzeczywistość – też kłamie.

Wybierz sobie jedną rzecz i wprowadź do swojego życia. Przyzwyczaj się. Potem wybierz drugą. Trzecią. Po jakimś czasie automatycznie zaczniesz wybierać produkty w duchu zero waste: trwałe, wielokrotnego użytku, wielofunkcyjne, lokalne, bez opakowania lub na wagę, naturalne, bez szkodliwego BPA, biodegradowalne, minimalizujące twój ślad węglowy, pomagające ograniczyć konsumpcjonizm, spełniające zasadę 3xP (piękne, praktyczne, potrzebne). Czasem wszystkie te zalety znajdują się w jednym produkcie!

Rzeczy na zdjęciach znalazłam w internecie – to tylko przykłady tego, do czego należy dążyć. Każda z nich będzie miała wielki wpływ na ilość wytwarzanych odpadów. Część z nich masz już pewnie w domu: mocne torby, butelkę na wodę, słoiki i pojemniki na żywność. Część wymaga inwestycji, ale wkrótce się zwróci: wielorazowy kubeczek menstruacyjny, dobre mydło, które zastąpi kilkanaście innych produktów higieniczno-gospodarczych. Testuj, pytaj, dziel się z innymi informacjami o sprawdzonych produktach.  Zobacz, jak wiele produktów możesz zrobić samodzielnie. I koniecznie przyłącz się do zerowastowych akcji, z których dowiesz się, jakie są kolejne etapy i sposoby zapobiegania niepotrzebnym, zwłaszcza plastikowym, odpadom 🙂

KUCHNIA I ZAKUPY (opisy pod zdjęciami):

HIGIENA (wszystko zdrowe dla ciebie i dla środowiska):

SPRZĄTANIE:

higiena, zdrowie

114. KROPLE DO NOSA

IMG_20180319_134905.jpg

Może mój patent typu less waste przyda się tym z nas, którzy mają co zimę problem z suchymi śluzówkami i pękajacymi naczynkami w nosie:
Kiedyś co i rusz kupowałam nadmiernie opakowane i nietanie spreje lub krople. Od dwóch lat na początku zimy kupuję w aptece półlitrową* butelkę soli fizjologicznej. Przelewam do wyparzonej i opisanej** szklanej butelki, którą przechowuję w lodówce***. Z niej nalewam świeże porcje do wyparzonych  buteleczek z kroplomierzem. Każdy potrzebujący domownik ma oczywiście własną i oznaczoną buteleczkę.
Nie jest to sposób całkowicie zero waste, pewnie są lepsze, chociażby polecany przez Beę Johnson neti-pot. Mam nadzieję, że kiedyś i my będziemy go stosować, bo bardzo cenię tradycyjne sposoby, zwłaszcza te wywodzące się z ajurwedy. Na razie cieszę się, że mój patent został zaaprobowany przez rodzinkę. Małe kroczki też się liczą (na przykład zamiana chusteczek jednorazowych na materiałowe).
*mniejszych nie spotkałam
**do opisywania butelek używam pisaka Pen Touch Sakura
*** z solą przechowywaną w lodówce nic się nie dzieje, ale nie jestem bakteriologiem, nie wiem, czy to dobra metoda. Pamiętaj, nigdy nie ryzykuj zdrowia dla zero waste; czasem potrzebujemy lekarstwa w plastiku i to jest jak najbardziej okej!
Żelazna zasada mówi, że zdrowie ma zawsze pierwszeństwo przed zero waste!

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

DIY, higiena

113. MYDŁA DOMOWEJ PRODUKCJI

IMG_20180908_163247

Zawsze powtarzam, że rzeczą, która najbardziej zmieniła wygląd mojego domu, jest szlachetne, choć brzydkie jak noc mydło aleppo, ponieważ zastąpiło mi kilkanaście kupowanych wcześniej produktów. Moja nieduża łazienka stała się o wiele przestronniejsza i ładniejsza, a tam, gdzie kiedyś stały plastikowe butelki z różnymi produktami higienicznymi, jest teraz światło, powietrze i … miejsce dla mnie.

Ostatnio marzę o samodzielnym zrobieniu sobie mydła (koniecznie po wcześniejszej nauce na warsztatach mydlarskich u mojej guru, która nauczyła mnie też robić proszki do prania i zmywarki), ale wizja dokładnego odmierzania ługu zbyt mnie jeszcze przeraża. Podejrzewam, że za rok będę się śmiała z tego lęku, tak jak teraz śmieję się z tego, że tak długo zwlekałam z robieniem własnych proszków do prania i do zmywarki. Dwa miesiące temu Agnieszka z Ekologiki obdarowała mnie trzema mydłami własnej produkcji, przy czym jedno z nich to mydło w typie Aleppo. Aż do dzisiaj trwałam w tak wielkim zachwycie, że nie odważyłam się ich użyć: ,,czy to możliwe, że i ja będę kiedyś umiała takie piękne, proste i pachnące mydła zrobić?” – myślałam sobie. Aż wreszcie poczułam, że nadszedł czas, by wyjąć je z szuflady i użyć ich zgodnie z przeznaczeniem:

ds

  • mydło aleppo – zielone i pachnące olejem laurowym. Używam go m.in. do demakijażu i do mycia zębów. Mydło – marzenie.
  • mydło gospodarcze – białe, kokosowe. Plamy z krwi czy brudne kołnierzyki to dla niego pestka. W planach mam jeszcze wyczyszczenie białawych białych trampek i mycie naczyń.
  • mydło pielęgnacyjne – żółte, nagietkowe. Błyskawicznie podbiło serca rodziny, a służyło do mycia rąk i ciała oraz do zachwycania się zapachem i teksturą.

IMG_20180908_163225