DIY, SPRZĄTANIE

73. PROSZKI DO PRANIA

IMG_20190117_114842

W około 3 minuty zrobisz świetnie działający proszek do prania, mieszając w dużym słoiku następujące składniki:

DO BIAŁEGO PRANIA:

DO KOLOROWEGO PRANIA:

DAWKOWANIE: 1-2 łyżki na pranie (do szufladki lub na dno pralki)

Jesienią i wiosną, kiedy słabo grzeją kaloryfery, w łazience nic nie schnie, a na balkonie jest zimno i wilgotno, pranie zaczyna wydzielać stęchły zapach. Wtedy, oprócz proszku, wrzucam do bębna 1 płaską łyżkę startego mydła aleppo (na oko) , do szufladki na płyn do płukania wlewam jedno chlupnięcie octu (na oko) i kilka kropli olejku lawendowego (doskonały do walki ze  stęchlizną). Ten sposób działa też na ubrania sportowe i wszystko, co wymaga mocniejszego niż zwykle odświeżenia.

 

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Atrakcją jest możliwość kupienia składników w słoikach z odzysku w uwielbianej przez zerowasterów Drogerii Ekologicznej BetterLand. Czasem trafiam na moment niedoboru słoików, wtedy kupuję w kilogramowych workach, bo i tak w porównaniu z kupnymi proszkami i płynami w opakowaniach, mój proszek wypada rewelacyjnie. Jeżeli macie niepotrzebne litrowe słoiki, wyślijcie je koniecznie do Betterlandu – jest szansa, że pewnego dnia wróci do was wypełniony np. sodą 🙂

Przepisy na proszki pochodzą ze słynnej i niezawodnej serii ,,dla leniwych” Organiczni.eu 🙂 O boraksie ciekawie pisze Ekologika

Życie jest prawdopodobnie dużo prostsze, niż nam się wydaje 😀

DIY, SPRZĄTANIE

72. WYBIELANIE FUG (odkryte przypadkiem)

25398126_1965137777073764_6204561704198172937_o

PRZEPIS:  2 duże łyżki kwasku rozpuścić w pół szklanki gorącej wody i posmarować obficie / polać tym fugi na płytkach podłogowych. Po 20 min. Posypać sodą, trochę poszorować i wytrzeć. GOTOWE 🙂

***
Ale słuchajcie, nie to jest najfajniejsze. Mnie to wyszło zupełnie przypadkiem, przy okazji czyszczenia czajnika. Pozostałą po odkamienianiu gorąca wodę z kwaskiem cytrynowym zazwyczaj wlewam do sedesu (genialnie czyści). A tym razem zrobiłam mocniejszy roztwór i postanowiłam sprawdzić, czy poradzi sobie z fugami. No to je polałam. Po ok. 20 min. poszłam sprawdzić szczotką, czy coś schodzi. Schodziło, no to dla lepszej ścierności posypałam sodą i poszorowałam. Łaa! – bielutkie!

Ale słuchajcie, nie to jest najfajniejsze. Osad z roztworu sody zazwyczaj trudno zetrzeć (kto próbował, ten wie), więc stanęłam z trzema szmatami, gotowa do wycierania białej mazi. I co pacze: podłoga czyściutka, fugi lśnią, ale SODY ANI ŚLADU. Zgłupiałam. Napisałam do koleżanki, która pisze doktorat, więc się zna: ,,Zniknęłam sodę, co robić i gdzie ona jest? Odpisała mi, że już nie wróci, bo się toto ,,zredukowało do octanu sodu i wody”!!! Ha, jestem zdolna – i to nawet do wszystkiego! I umiem zrobić octan sodu – nie znałam swojego męstwa  

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

 

DIY, higiena

71. DEZODORANTY (nie antyperspiranty)

30707464_263862177488008_6584744984337973248_o

Zmiana dezodorantu na wersję zero waste wymaga czasu i kilku testów. Czasu – bo skóra pod pachami, smarowana od lat mieszanką kilkunastu szkodliwych substancji, potrzebuje czasu na detoks i na początku być może zareaguje nadmiernym poceniem i niepachem. Testów – bo każde ciało reaguje inaczej i nie każdemu z nas wystarcza maźnięcie się pod pachami odrobiną sody. Jeśli więc nie wyszło Ci z sodą, to nie myśl, że coś jest z tobą nie tak, tylko wypróbuj następną metodę, aż znajdziesz tę najlepszą dla siebie. Naturalne metody nie blokują naturalnego wydzielania się potu (nie są antyperspirantami), ale świetnie zapobiegają ,,niepachom”. Kilka przykładów:

• AŁUN – ma same zalety i jedną wadę. Zalety są takie, że jest wygodny do nakładania jak sztyft, tani i niewiarygodnie wydajny (na oko starcza na 4 lata) oraz wygodny w podróży (zwłaszcza jak się kawałej odłupie i ma się do spakowania małą bryłkę) . W moim przypadku skuteczny nawet w tegoroczne dzikie upały. Wadą jest aluminium, będące zresztą jednym z głównych składników większości drogeryjnych deo – uważane przez niektórych za składnik b. szkodliwy. Podsumowując: 100% zero waste, bo jeden ałun eliminuje nam kilkadziesiąt opakowań, ale że zdrowie ma zawsze pierwszeństwo przed zero waste, to spróbujmy znaleźć dla siebie coś jeszcze lepszego.

OLIWA MAGNEZOWA – wbrew nazwie nie ma w sobie ani grama oleju i można ją zrobić samemu, mieszając w szklanej buteleczce ze sprejem 70 ml wody i 30 g chlorku magnezu. Pierwszy  kupiłam gotowy (RawBliss i Alchemia Lasu), a teraz robię sama i jestem zachwycona skutecznością (nie spodziewałam się!) oraz faktem, że przy każdym psiknięciu optymalnie uzupełniam magnez w organizmie (wchłania się lepiej niż doustnie).

SODA OCZYSZCZONA – sama lub wymieszana z wodą w buteleczce ze sprayem (ćwierć łyżeczki na 100 ml). Soda to naturalny neutralizator zapachów, ma odczyn zasadowy, więc obniża kwasowe PH potu, ale jak komuś za bardzo obniży, to auć! podrażnia. Wtedy można kombinować dalej: 1 łyżeczka sody i 1 łyżeczka soli himalajskiej rozpuszczone w 50 ml gorącej przegotowanej wody. Sól jest bogata w mikroelementy, neutralizuje zasadowość sody.

OLEJ KOKOSOWY I SODA wymieszane pół na pół w słoiczku. Można też najpierw posmarować skórę olejem koko, a na to palcami nałożyć trochę sody. Jak ktoś lubi bardziej kremową konsystencję, to można dodać skrobię kukurydzianą.

• OLEJEK ETERYCZNY Z PALMAROSY – wciera się ok. 2 kropli bezpośrednio pod pachy. Mała buteleczka starczy mu na ok. 2 miesiące (25 zł/30 ml w Kremoland). Jest to produkt zdrowy i wieloczynnościowy.

• SZTYFT – rozpuścić w kąpieli wodnej: 1,5 łyżki wosku, 4 łyżki masła shea, 1 łyżka masła kakaowego, dodać 4 łyżeczki glinki (bentonite lub kaolin) i 20 kropli ulubionego olejku. Trochę schłodzić i wlać do zużytego sztyftu albo do silikonowej foremki na babeczki. Można też przy okazji z części zrobić balsam do ciała i ust w formie sztyftu lub babeczki: nie dodajemy wtedy glinki i olejku.

Jedną z największych przyjemności jest rebelianckie uniezależnianie się od zakupów konwencjonalnych kosmetyków oraz odkrywanie, że większość można zrobić samemu, tanio, w 5 minut, z tego co i tak ma się w domu  Wszystkie półprodukty można też kupić w sklepach ze zdrową żywnością lub w BetterLand Produkty ekologiczne.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

higiena

33. MYCIE ZĘBÓW

30714270_263861407488085_4556723257515966464_o

• Zdrowie i bezpieczeństwo zawsze mają pierwszeństwo przejazdu przed Zero Waste. Amen.

• Jeżeli nasza samowiedza stomatologiczna jest już zaawansowana, to wiemy czy, kiedy i jak często możemy do mycia zębów użyć bardziej zerowastowych metod.

• Wybieramy szczoteczki z kompostowalna rączką. Wiemy, że każda plastikowa szczoteczka, której używaliśmy w przeszłości, przeżyje nas o tysiące lat i nadal będzie w dobrym stanie (a używaliśmy ich zwykle 4 w roku, pomnożyć przez wiek…to spora górka szczoteczek…gdzieś tam leży w Afryce lub Indiach, bo nie pod naszym oknem leży…)

• Znamy wiele nieplastikowych alternatyw dla produktów do mycia zębów. Możemy wspomóc się koncentratami typu żel elmex (mała tubka, stosowanie raz w tygodniu, do konsultacji z dentystą). Oto jedynie kilka inspiracji ze świata ZW:

tabletki

– goździki zamiast gumy do żucia (która jest w zasadzie cała z plastiku)

nić dentystyczna, sivak, waterpik

– proszek do zębów z sody i glinki (na zdj. RawBliss)

szczoteczki , ja używam Hydrophil

czyścik do języka i miswak

– dobre mydło (np. Aleppo) 

– soda (stopień ścierania zębów przy myciu sodą wynosi tylko 7 RDA, pasty do zębów 30-200 RDA)

• Bonus w podróży: kawałeczek dobrego mydła zawinięty w materiałową chusteczkę i bambusowa szczoteczka nie ważą prawie nic, a pozwolą przetrwać każdy pobyt poza domem w doskonałym stanie higienicznym.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

 

DIY, SPRZĄTANIE

21. SODA OCZYSZCZONA

31398122_268304300377129_4277560442089373696_n

Zastępuje kilkanaście gotowych produktów i detergentów, a w przeciwieństwie do nich jest naturalna, biodegradowalna, jadalna i tania. Należy jej jednak używać oszczędnie, bo nie jest surowcem odnawialnym. I nie nalezy jej mieszać z octem lub kwaskiem cytrynowym, bo powstaje z tego … słona woda, która niczego nie wyczyści (za Ekologiką).

• Skutecznie i delikatnie czyści wszystkie sprzęty w łazience i kuchni.

• Fantastycznie usuwa nieprzyjemne zapachy z lodówki, deski do krojenia, materacy, dywanów, mebli, tapicerki samochodowej, butów etc.

• Dodana do prania zastępuje wybielacz.

• Jest głównym składnikiem domowego proszku do prania i do zmywarki.

• Czyści osad z kamienia oraz fugi.

• Ma mnóstwo zastosowań higieniczno-leczniczych: od mycia zębów, przez okłady po szczepieniu i ukąszeniu owadów, po leczenie zgagi i dezodorant.

• Można ją kupić na wagę, najlepiej od razu kilogram, do własnego pojemnika (Kooperatywa lub w szklanym słoiku (w opcji opakowania zero waste).

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.