DIY, SPRZĄTANIE

72. WYBIELANIE FUG (odkryte przypadkiem)

25398126_1965137777073764_6204561704198172937_o

PRZEPIS:  2 duże łyżki kwasku rozpuścić w pół szklanki gorącej wody i posmarować obficie / polać tym fugi na płytkach podłogowych. Po 20 min. Posypać sodą, trochę poszorować i wytrzeć. GOTOWE 🙂

***
Ale słuchajcie, nie to jest najfajniejsze. Mnie to wyszło zupełnie przypadkiem, przy okazji czyszczenia czajnika. Pozostałą po odkamienianiu gorąca wodę z kwaskiem cytrynowym zazwyczaj wlewam do sedesu (genialnie czyści). A tym razem zrobiłam mocniejszy roztwór i postanowiłam sprawdzić, czy poradzi sobie z fugami. No to je polałam. Po ok. 20 min. poszłam sprawdzić szczotką, czy coś schodzi. Schodziło, no to dla lepszej ścierności posypałam sodą i poszorowałam. Łaa! – bielutkie!

Ale słuchajcie, nie to jest najfajniejsze. Osad z roztworu sody zazwyczaj trudno zetrzeć (kto próbował, ten wie), więc stanęłam z trzema szmatami, gotowa do wycierania białej mazi. I co pacze: podłoga czyściutka, fugi lśnią, ale SODY ANI ŚLADU. Zgłupiałam. Napisałam do koleżanki, która pisze doktorat, więc się zna: ,,Zniknęłam sodę, co robić i gdzie ona jest? Odpisała mi, że już nie wróci, bo się toto ,,zredukowało do octanu sodu i wody”!!! Ha, jestem zdolna – i to nawet do wszystkiego! I umiem zrobić octan sodu – nie znałam swojego męstwa  

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

 

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s