KUCHNIA

59. CHLEB

21950039_1929457230641819_7340860249976411524_o

• Szanujemy chleb, więc nie trzymamy go w plastiku. Raczej zawiniemy go w ściereczkę i włożymy do drewnianego lub metalowego pojemnika. Albo owiniemy w woskowijkę (rewelacja). Albo przypadkiem odkryjemy, że śmieszny, gliniany garnek do egzotycznych potraw (nieużywany od wieków) genialnie nadaje się do przechowywania.

• Staramy się nie marnować jedzenia. Z suchego pieczywa robimy grzanki, zapiekanki lub bułkę tartą. Wszelki nadmiar kroimy i zamrażamy – dzięki temu nic się nie marnuje, bo wyjmujemy tylko tyle, ile nam potrzeba. Warto wiedzieć, że chleb, masło i mleko nie tracą wartości po zamrożeniu.

• Mąka, zakwas lub drożdże, woda i sól to produkty dostępne bez opakowania. Własnoręcznie upieczony chleb jest niezwykle energetycznym posiłkiem. Wie o tym każdy, kto zamiast lunchu w pracowniczej kantynie, zjadł najprostszą kanapkę z domowego chleba.

• Ulubione piekarnie też mają swój urok, zwłaszcza jeśli bez problemu pakują nam chleby i bułeczki do naszych toreb.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

DIY, KUCHNIA, ZERO WASTE

56. KOMPOSTOWANIE

IMG_20200308_131951

Ilustracją ,,bezśmieciowości” jest sama Natura, zwłaszcza taki jej przejaw, jak nieustający proces przetwarzania bioodpadów w cenny nawóz dla gleby. To właśnie kompostowanie – ulubiony sport zerowasterów. Perpetuum mobile 🙂

Dobrze przygotowany kompost pachnie leśnym runem, ale zrobienie go jest sztuką. Na szczęście są fachowcy, którzy każdego z nas poprowadzą za rękę (od momentu, gdy pierwszy raz przyjdzie nam do głowy rewolucyjna myśl ,,a gdyby tak mieć w mieszkaniu kompostownik?”, do momentu, gdy otrzymamy własne ,,czarne złoto”):

Nie ma zero waste bez kompostowania! Pisząca te słowa marzy o własnym kompostowniku, emocjonuje się cudzymi, a nawet pisze w tej sprawie listy do Mikołaja (kompostownik + tysiąc dżdżownic). Bo kompostowanie uzależnia, i to jeszcze zanim się je zacznie!

Na zdjęciach piękne kompostowniki przyjaciół:

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

KUCHNIA, ZERO WASTE

55. JADŁODZIELNIE – FOODSHARING

21740732_193779371162956_1598138803462209991_o

Jedzeniu należy się szacunek, więc staramy się go nie marnować, uczymy się planować zakupy i potrawy, gotujemy mistrzowskie dania z reszek. Ale nie zawsze nam się udaje wszystko wykorzystać. Strach pomyśleć o tonach jedzenia, jakie zostaje po wigiliach, weselach i imprezach firmowych. Taki problem nadmiaru (bo wyrzucanie dobrego jedzenia to jest ogromny problem) rozwiąże najbliższa jadłodzielnia. W sieci łatwo znaleźć kontakt dopasowany do ilości jedzenia i do naszych możliwości transportu. Warto trzymać numer pod ręką, rozesłać znajomym, powiesić w windzie lub na klatce schodowej.

WIECEJ W MOIM ARTYKULE W BAZIE DANYCH PSZW: Jadłodzielnia. Z czym to się je?

Akualizowaną listę adresów można znaleźć m.in. na stronie Foodsharing Polska. Pokłony należą się twórcom absolutnie wszystkich jadłodzielni, bo nie tylko je prowadzą, ale i uczą, jak zakładać nowe, każdego, komu zaświta taki pomysł! STOP marnowaniu żywności