HIGIENA

33. MYCIE ZĘBÓW

30714270_263861407488085_4556723257515966464_o
Zamiast jednorazowych szczoteczek z plastiku, używaj bambusowych lub drewnianych (uchwyty możesz kompostować albo użyć do podparcia kwiatka w doniczce) lub z wymienną ,,główką”. I zawsze zakręcaj wodę podczas szorowania zębów.

• Zdrowie i bezpieczeństwo zawsze mają pierwszeństwo przejazdu przed Zero Waste. Amen. Jeżeli nasza samowiedza stomatologiczna jest już zaawansowana, to wiemy czy, kiedy i jak często możemy do mycia zębów użyć bardziej zerowastowych metod.

• Wybieramy szczoteczki z kompostowalna rączką. Wiemy, że każda plastikowa szczoteczka, której używaliśmy w przeszłości, przeżyje nas o tysiące lat i nadal będzie w dobrym stanie (a używaliśmy ich zwykle 4 w roku, pomnożyć przez wiek…to spora górka szczoteczek…gdzieś tam leży w Afryce lub Indiach, bo nie pod naszym oknem leży…)

• Znamy wiele alternatyw dla pasty do zębów w plastikowej tubce. Czy wiesz, że producenci chcą, żebyśmy kupowali od nich jak najczęściej, więc robią za duże otwory, przez które wyciskamy za dużo pasty, a ona szybko się kończy i trzeba biec do sklepu po następną? Wybierajmy pasty w szklanym słoiczku lub w postaci tabletek albo proszku. Możemy wspomóc się koncentratami typu żel elmex (mała tubka, stosowanie raz w tygodniu, do konsultacji z dentystą). Oto kilka inspiracji ze świata ZW:

– zrób pastę własnoręcznie, oto PRZEPIS: dokładnie wymieszaj w słoiczku: 1/3 łyżeczki oleju kokosowego, 1 łyżeczkę sody oczyszczonej, 1 łyżeczkę skrobi kukurydzianej i 4 krople olejku miętowego.

tabletki

– goździki zamiast gumy do żucia (która jest w zasadzie cała z plastiku)

nić dentystyczna, sivak, waterpik

– proszek do zębów z sody i glinki (na zdj. RawBliss)

szczoteczki , ja używam Hydrophil

czyścik do języka i miswak

– dobre mydło (np. Aleppo) 

– soda (stopień ścierania zębów przy myciu sodą wynosi tylko 7 RDA, konwencjonalnej pasty do zębów 30-200 RDA)

• Bonus w podróży: kawałeczek dobrego mydła zawinięty w materiałową chusteczkę i bambusowa szczoteczka nie ważą prawie nic, a pozwolą przetrwać każdy pobyt poza domem w doskonałym stanie higienicznym.

GARDEROBA, MINIMALIZM

32. MINIMALIZM W SZAFIE – AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA

GCG 2-129_preview

• Mamy pod kontrolą wszystkie części swoich strojów i akcesoriów: doskonale wiemy, ile czego mamy i gdzie co jest.
• Mamy tylko tyle, ile potrzeba…
• …a i tak kombinujemy, czy trzy pary specjalistycznych skarpetek to aby nie za dużo…
• …bo mamy świadomość, że większość sportowych ubrań to poliester, więc nie możemy ich mnożyć
• Uważamy, że ubrania sportowe mogą być równoprawną częścią minimalistycznej garderoby i nosimy je też ,,na miasto”
• Bonus dla ćwiczących jogę: tam to nawet wypada iść w czymś bawełnianym, lekko spłowiałym i rozciągniętym (taki sznyt), no i nie trzeba obuwia ani skarpetek. Całą zaoszczędzoną kasę można wydać na biodegradowalną matę 😉
• Zawsze pamiętamy o wodzie w wielorazowych butelkach i bidonach.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

GARDEROBA, MINIMALIZM

31. MINIMALIZM W SZAFIE – SUKIENKI

36923486_2026459067432766_6624308475017035776_o

Inspiruję się garderobą Bei Johnson, składająca się z 15 sztuk ubrań. Podziwiam, że Zeroina wszystko kupiła używane, bo bardziej w duchu ZW już się nie da. Udowodniła też, że można wybrać się w międzynarodową trasę własnych wykładów w jednej sukience i nosić ją przez 22 dni – codziennie w inny sposób.

Też zaczęłam kombinować, jak by tu iść w tym kierunku. Po starannym przemyśleniu, czego i ile potrzebuję, uznałam, że wszystkie moje potrzeby sukienkowe załatwią dwie kiecki:

• Jedna czarna (kiedy nie wiadomo co założyć i na pogrzeby), a druga czerwona (na radosne okazje i na wesela)
• Krój kopertowy, żeby w razie wahnięcia wagi można było się po prostu mniej lub bardziej ściągnąć paskiem, zamiast kupować nową sukienkę.
• Rękawy ¾ , żeby można było w nich chodzić o każdej porze roku i przy każdej pogodzie. Koniecznie kieszenie.
• Uszyte na miarę, w Polsce, przez polską krawcową, która je w razie potrzeby zreperuje albo przerobi.
• Z materiału, który jest lekki i mięsisty, wcale a wcale nie gniecie się w walizce i szybko schnie. Uznałam, że będzie to bawełna, tylko tkanina z domieszką czegoś sztucznego.

W efekcie od ponad 10 lat noszę te dwie sukienki i jestem z nich bardzo dumna: