GARDEROBA, MINIMALIZM

96. HOME SHOPPING i ZAKUPY SECOND HAND

IMG_20180615_184254_HDR

historia prawdziwa:

Jakiś czas temu złożyłam obietnicę (oficjalną, ze sceny i przez mikrofon), że nie będę już kupować nowych ubrań, a tylko używane, czyli zgodnie z duchem i zasadami zero waste (refuse-reduce-reuse). Wydawało mi się to łatwe do zrealizowania, bo moja minimalistyczna szafa mnie satysfakcjonowała i byłam z niej dumna. Nie zamierzałam poprawiać czegoś, co świetnie działało i wierzyłam, że ukochany minimalizm ochroni mnie przed pokusami.

home shopping, czyli zakupy we własnej szafie:

Od dawna wszelkie potrzeby garderobiane załatwiałam metodą home shopping, czyli pytałam domowników, czy nie mają czegoś do oddania lub pożyczenia. Sprawdzam też we własnej szafie, bo nawet przy niewielkiej ilości ubrań, nie o wszystkim się pamięta. To świetna metoda, polecam, u nas działa w większości przypadków, bo zazwyczaj mamy w domach wszystko, czego nam potrzeba. W ten sposób wzbogaciłam się tego lata o dżinsy do kolan (wystarczyło obciąć levisy mężą – spokojnie, sam mi je dał), kurtkę córki i jej dwie bluzki. Szafa wydała mi się zaopatrzona na kolejne lata i nawet zaczęłam myśleć, co by tu w niej zminimalizować.

używane / second hand / vintage:

Uhuhuhu, jakże się myliłam sądząc, że jestem odporna na pokusy zakupów z drugiej ręki!. Wystarczyła jedna wizyta w szafie koleżanki, a dostałam oczopląsu na widok czerwonych torebek, lnianych szali i markowych ubrań, których chciała się pozbyć przed przeprowadzką do nowego, bardziej minimalistycznego mieszkania. Wyszłam od niej z naręczem pięknych przedmiotów, kupionych za grosze, doskonałej jakości i z naturalnych materiałów, a każda z tych rzeczy pasuje do wszystkiego, co już mam w szafie. Niech żyją zakupy z drugiej ręki!

minimalizm a słaba silna wola:

Niestety to wciąga. Dzisiaj moja słaba silna wola wystawiana jest na próbę w domu siostry. Tym razem za kilka genialnych ciuchów nawet nie muszę płacić. Czyżby to był koniec mojej pięknej, malutkiej i funkcjonalnej garderoby? Jak ochłonę, to z pewnością przyjrzę się wszystkiemu, co mam i porządnie przetrzebię szafę. Niestety, niestety, obawiam się, że nie będę w stanie wrócić do etapu kilkunastu sztuk odzieży – za żadne skarby nie oddam czerwonych torebek!!

Minimalism is good for environment.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s