GARDEROBA, MINIMALIZM

58. TOREBKA – MINIMALIZM

IMG_20170920_164603.jpgWymarzona torebka jest lekka i pojemna. Pasuje do wszystkich ubrań i okazji. Jest niezniszczalna lub daje się reperować. Jedna na całe życie, a jeszcze lepiej: odziedziczona po eleganckiej prababce. Pięknieje z wiekiem.

W rzeczywistości zawsze przynajmniej jedna z tych cech nie występuje (najczęściej prababka), ale i tak każda z nas mogłaby opowiedzieć historię swojej torebki, chętnie bym to przeczytała i obejrzała. To ja zacznę, Wy przyślijcie swoje:

Moją ukochaną czerwoną torebkę kupiłam ok. 5 lat temu w Muji za ok. 100 zł. O ile pamiętam, jest z poliestru pochodzącego w 100% z recyklingu, ale była już tyle razy prana, że na metce nic nie widać. Daleko jej do elegancji, ale poza tym to ideał. Kolor pasuje do większości moich ubrań, a jeżeli nie, to pożyczam od córki identyczną czarną. Nie waży nic, a jest niezwykle mocna.

Jest pojemna jak torba Mary Poppins. Spokojnie można się w nią spakować na tygodniowy wyjazd i jeszcze dopchnąć laptop i termos: https://www.facebook.com/malgorzata.geca/posts/187154018492158

Na co dzień noszę w niej tylko najpotrzebniejsze rzeczy, zazwyczaj b. minimalistyczne (ważna jest dla mnie forma i funkcjonalność, nie ozdoby):

• Kosmetyczką jest jeden z woreczków (przydaje się na niespodziewane zakupy: https://www.facebook.com/malgorzata.geca/posts/151163182091242)
• Chusteczka z materiału https://www.facebook.com/malgorzata.geca/posts/162003137673913
• Balsam do ust i paznokci https://www.facebook.com/malgorzata.geca/posts/158384964702397
• Goździki do żucia https://www.facebook.com/malgorzata.geca/posts/188981071642786
• Nylonowy portfelik z kluczami na smyczy (przyczepione trudniej ukraść z torebki, zwłaszcza, że brzęczą)
• Zwinięta torba wielorazowa – zawsze.
• Zmazywalny długopis i notes. Notes od wewnętrznej strony ma przyklejone ,,lusterko” (oderwane z wnętrza opakowania z plastrami na opryszczkę, które ktoś chciał wyrzucić).
• Komórka w metalowej obudowie (marzę o Fairphonie…wiem, że technologia jeszcze niedopracowana, ale od tego są marzenia)

• W zależności od pogody noszę ultralekki parasol (M&S) i składane okulary (RayBan – wyproszone kilka lat temu u optyka, bo w Polsce takich nie było, a ja mam jakieś natręctwo zmniejszania wszystkiego co się da. Odporne jak diabli, tyle razy mi spadały na chodnik, a nadal przez nie coś widzę).
Termos z wodą.

Całe życie trwam w zdziwieniu, jak to jest, że prawie wszyscy mężczyźni sobie radzą bez torebki. Uważam też, że straszną zbrodnię popełnia złodziej, który kradnie kobiecie torebkę – bo przecież my tam często mamy całe życie, nie tylko pieniądze… Czasem jakieś zdjęcie czy kasztan okazują się bezcennym skarbem. Złodzieje, bardzo Was proszę, jak już zabierzecie kasę, to torebkę odnieście na miejsce!

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

MINIMALIZM

42. W POCIĄGU

35842394_290697681471124_1109562589983014912_o.jpg
• O ile to możliwe, biletów nie drukujemy, tylko zapisujemy je w telefonie w formacie PDF.
• W pociągu rezygnujemy z oferowanych przez WARS napojów i przekąsek – mamy własne (np. wodę w termosie i orzechy w woreczku).
• Nadmiernie opakowane jednorazowe zestawy (tacki, kubki z pokrywkami, butelki, mieszadełka, sztućce, saszetki z cukrem, śmietanką i kwaskiem cytrynowym) służą jedynie przez chwilę. Gdy ta chwila mija, stają się toksycznym śmieciem.
• Zdrowie ma zawsze pierwszeństwo przejazdu przed zero waste, więc jeśli podróż jest długa i męcząca, w upale i bez klimatyzacji, to bez wahania kupujemy sobie wodę i jedzenie.
• Na dworcu szukamy miejsc przyjaznych zero waste i cieszymy się z każdego śmiecia, którego udało nam się uniknąć. A jeśli się nie udało, to wyciągamy z tego wnioski i na kolejną podróż przygotujemy się trochę lepiej.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

GARDEROBA, MINIMALIZM

40. GARDEROBA WAKACYJNA

20664496_182663552274538_5523429012627148753_n

• Życie zero waste jest takie fajne, że nie ma mowy o powrocie do starych przyzwyczajeń. Minimalizm, dobrowolna prostota, redukcja swoich potrzeb – to wciąga jak narkotyk i daje satysfakcję porównywalną jedynie z uprawianiem ukochanego sportu. Czasem nam się coś uda, czasem nie; czasem popadamy w przesadę, a czasem coś sobie odpuszczamy – i tak jest dobrze.
• Wakacyjny wyjazd to nasze laboratorium – przyglądamy się i sprawdzamy, czy spakowaliśmy ,,wystarczająco niewiele”.
• Jeśli wzięliśmy za dużo, to wyciągniemy z tego wnioski i następnym razem weźmiemy mniej. Jeśli wzięliśmy za mało, to odkryjemy, że nasza kreatywność nie zna granic i że z każdej trudnej sytuacji można znaleźć wyjście (to się nazywa przygoda).
• Na zdjęciach buty i ubrania odpowiednie na każdą sierpniową pogodę, zaplanowane na 7 dni w polskich górach i 3 dni podróży z postojami w miastach. Najwięcej miejsca zabierają trampki, kurtka i dżinsy, ale jeśli pogoda pozwala, można je założyć na czas podróży i wtedy bagaż jest naprawdę niewielki.
• Na koniec wyjazdu i tak zorientujemy się, że wzięliśmy za dużo rzeczy.

O kosmetyczce wyjazdowej.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.