KUCHNIA

46. GUMA DO ŻUCIA

Obraz32
Zamiast gumy do żucia, która jest cała z plastiku i lanoliny (tajemnicze ‚gum base’), i stanowi gigantyczny i kłopotliwy odpad, można używać ekologicznych alternatyw. Istnieje mnóstwo przepisów i produktów (Chicza, Chewsy). Ja mam słabość do rozwiązań jednoskładnikowych, więc używam goździków:
• Jeśli ktoś lubi ich smak, a w dodatku kupi je na wagę, to ma cały słoiczek ekologicznej, zdrowej  i taniutkiej ,,gumy” do żucia, całkiem bez opakowania.
• Warto wiedzieć, że goździki mają mnóstwo walorów zdrowotnych, a ich piękny aromat i smak skoncentrowany jest głównie w łodyżce, nie w ususzonym kwiatku.
• Są małe, suche, lekkie i niebrudzące. Można je nosić w pudełeczku, w torebce, luzem w kieszeni (najlepiej w tej najmniejszej kieszoneczce dżinsów).
KUCHNIA

45. WOSKOWIJKA

Obraz11
• W niemarnowaniu żywności pomaga nam woskowijka – stosujemy ją zamiast folii aluminiowej i ,,spożywczej”.
• Jest to bawełna nasączona pszczelim woskiem. Pod wpływem ciepła rąk owija się wokół tego, co chcemy zabezpieczyć przed wyschnięciem, wysypaniem, wyparowaniem, muchami etc.
• Można je z łatwością zrobić dosłownie w kilka minut. Na papierze do pieczenia układamy cienką bawełnę, posypujemy startym prawdziwym pszczelim woskiem, przykrywamy drugim arkuszem papieru i prasujemy b. gorącym żelazkiem.
• Można takie owijki kupić gotowe, ale te samorobne są o wiele tańsze, a tak samo dobre..
• Doskonałe do transportu kanapek, ale też do przechowywania w domu chleba.
• Myje się je chłodną wodą z płynem. Szybko schną – najlepiej powieszone lub narzucone na coś przewiewnego. Starczają na ok. 1 rok, potem można wrzucić do kompostu.
• Sprawdzają się na zakupach, są leciutkie i nie zajmują miejsca, a można zapakować np. biały ser. Uwaga, nie nadają się do mięsa, bo … nie można ich potem wyparzyć.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

pasek black

KUCHNIA, MINIMALIZM

44. NACZYNIA KUCHENNE

21055234_187704791770414_5554630270224019133_o

• Preferujemy sprzęt kuchenny i naczynia wykonane z naturalnych materiałów, które: dadzą się naprawić/są praktycznie niezniszczalne (metal), nie szkodzą środowisku i są neutralne w kontakcie z żywnością (szkło, ceramika), albo nie dość, że są piękne, lekkie i trwałe, to jeszcze ulegają biodegradacji (drewno).
• Nie mnożymy bytów w szafkach: staramy się ograniczyć ilość przedmiotów do niezbędnego minimum, za to na rzecz jakości. Dzięki temu wiemy, co mamy i trudniej skusić nas promocją najnowszych gadżetów (masz jeden genialny nóż – na żadne fikuśne obieraczki nawet nie spojrzysz).
• Cenimy neutralne i naturalne kolory – pasują do wszystkiego (bezbarwne szkło) i dadzą się łatwo zastąpić (biel). Jeżeli nasze mieszkanie nie jest duże, a kuchnia jest zintegrowana z pokojem, to takie sprzęty wtapiają się w kolorystykę wystroju i nie powodują wrażenia zagracenia i wizualnego hałasu.
• Wiemy, że rozbite szklanki, naczynia żaroodporne i ceramika nie powinny trafić do pojemnika do segregacji szkła opakowaniowego. W razie wątpliwości nie wstydzimy się zadawać najgłupszych nawet pytań na forum FB grupy Zero Waste Polska – po to ona istnieje, żebyśmy się nawzajem wspierali.
• Wiadomo, że zerowaster nie jest osobą łatwą do obdarowania. Możemy więc uszczęśliwić darczyńcę informacją, że akurat potrzebujemy metalowej albo drewnianej miski i że w Ikei można je kupić bez żadnego opakowania. Jednocześnie twardo bronimy się przed przygarnianiem zastawy od cioci, która ma takich kompletów 10, żadnego nie używa i wpadła na pomysł, że nam jeden da. Ciociu – zrozum minimalistę, daj zastawę komuś, kto jej naprawdę potrzebuje.
• To, co jeszcze jest w naszej kuchni plastikowe, szanujemy, ale nie podziwiamy.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.