Uncategorized

107. MINIMALIZM KOSMETYCZNY

Opowieść o minimalistycznym, ale luksusowym zestawie kosmetyczno-higienicznym, który wzięłam ze sobą na dwutygodniowe wakacje na wsi – co się udało, a co nie.

Spakowanie się trwało 3 minutki: po prostu wrzuciłam do torebki wszystko, czego na co dzień używam. Są to produkty w stylu zero waste, a więc wielofunkcyjne (mydło i balsam), wielorazowego użytku (kubeczek menstruacyjny i myjka do demakijażu), nieopakowane w plastik (szampon), nieplastikowe (szczoteczka do zębów, grzebień) i nieopakowane w plastik (korektor), własnej produkcji (dezodorant), a niektóre nawet jadalne (olejek z orzechów laskowych).

Wyjątkiem są produkty do opalania i na komary –  dla nich nie znalazłam jeszcze satysfakcjonujących zerowastowych odpowiedników. Komary na mój widok oblizują się z zachwytu i kompletnie ich nie odstraszają żadne naturalne środki, więc smaruję się płynem Mugga. Opalam się wyłącznie na różowo, więc unikam słońca jak tylko mogę, ale czasem muszę wyjść z cienia i wtedy smaruję się kremem z filtrem Ziaja (zdrowie ma zawsze pierwszeństwo przejazdu przed zero waste). Chciałabym jednak przyszłe lato spędzić uzbrojona w skuteczne, nietoksyczne i nieopakowane w plastik produkty, więc zimę poświęcę na badanie rynku 😉

IMG_20180808_114041 (1)

Uncategorized

106. FAFIK i KITEK – zero waste dla dzieci (odc. 7) Piesek Zero Waste czyta ,,Małego farmera”

W tym odcinku Piesek Zero Waste czyta na głos Fafikowi i Kitkowi ,,Małego farmera” Laury Ingalls Wilder, a tajemniczy drewniany przycisk na kopercie służy mu do nagrywania kolejnych rozdziałów książki. Posłuchaj i ty:

1. SZKOLNE DNI:

2. ZIMOWY WIECZÓR:

3. ZIMOWA NOC: 

4. NIESPODZIANKA:

5. URODZINY:

6. ZWÓZKA LODU:

7. SOBOTNI WIECZÓR:

8. NIEDZIELA:

ilustracje: Garth Williams

CIĄG DALSZY JUŻ WKRÓTCE!

DIY, higiena, Uncategorized, zdrowie

98. DEZODORANT Z OLIWY MAGNEZOWEJ – DIY

IMG_20180630_213626

Nie wiem, czy coś tak prostego w ogóle powinnam nazywać przepisem:

PRZEPIS:

Wymieszaj w szklanej buteleczce ze sprejem 70 ml wody i 30 g chlorku magnezu i wstaw na noc do lodówki.

30-procentowa oliwa magnezowa jest gotowa do użycia. Można dodać ulubiony olejek, ale nie trzeba, bo już leciutko pachnie grotą solną. Wbrew nazwie nie ma w sobie ani grama oleju i nie jest tłusta. Jedyny problem jest taki, że płatki magnezu sprzedawane są w wielkich, min. 1 kg opakowaniach (do kupienia tu lub tu), bo stosuje się je do kąpieli leczniczych i dla sportowców. Radzę więc swoją pierwszą kupić gotową. Polecam RawBliss i Alchemię Lasu, bo ich dezodoranty nie tylko przepięknie pachną, ale też zostanie ci po nich szklana buteleczka do wykorzystania przy produkcji własnej. Kupowania w aptekach nie polecam ze względu na plastikowe opakowania – tego chcemy przecież uniknąć.

Kiedy na warsztatach pokazuję, jak ją zrobić, wspominam też, że przy okazji każdego psiknięcia suplementujemy magnez w organizmie (przez skórę wchłania się o wiele lepiej niż doustnie i trzeba kupować tabletek w blistrach). ZAWSZE od uczestników dowiaduję się o kolejnych zaletach i zastosowaniach i odkrywam, jak powszechny jest niedobór tak ważnego dla organizmu pierwiastka. Poczytajcie o tym koniecznie – zwłaszcza w kontekście drżenia i drętwienia mięśni, bezsenności, zakwasów po treningu, zaburzeń depresyjnych, problemów z mięśniem sercowym… lista jest dłuuuga i dotyczy wielu sfer naszego życia i zdrowia …

Zmiana dezodorantu na wersję zero waste wymaga czasu i kilku testów. Czasu – bo skóra pod pachami, smarowana od lat mieszanką kilkunastu szkodliwych substancji, potrzebuje czasu na detoks i na początku być może zareaguje nadmiernym poceniem i niepachem. Testów – bo każde ciało reaguje inaczej i nie każdemu z nas wystarcza maźnięcie się pod pachami odrobiną sody. Jeśli więc jakaś formuła na ciebie nie działa, to nie myśl, że coś jest z tobą nie tak, tylko wypróbuj następną metodę, aż znajdziesz tę najlepszą dla siebie.

Jeżeli to możliwe, starajmy się głosować naszym portfelem na firmy, które dążą do zero waste. Ale jeżeli dochody lub brak czasu w danym momencie na to nie pozwalają, nie miejmy z tego powodu poczucia winy. A może … zróbmu sobie to coś sami?